|
Ekologia to biznes 26.07.2010r  Usuwanie śmieci się opłaca. Władze gmin zdają sobie sprawę, że spalarnia to nie tylko nowe miejsca pracy, ale także podatki i możliwość odpowiedniego "sprzedania" wizerunku miasta jako tego, które jest ekologiczne. O potrzebie działań proekologicznych w regionie i najbliższym otoczeniu rozmawiamy z dr. Jarosławem Baderą z Wydziału Ekologii i Nauk o Zdrowiu Wyższej Szkoły Humanitas w Sosnowcu. Ochrona środowiska odgrywa w naszym otoczeniu coraz większą rolę... Tak, wynika to w dużej mierze ze wzrostu świadomości ekologicznej, która jest częścią świadomości społecznej. Aktualny system edukacji na różnych poziomach umożliwia dość solidne zaznajomienie się z problematyką ochrony środowiska wokół nas. Coraz większą rolę w tym procesie odgrywają inicjatywy rodzące się na poziomie społeczeństwa obywatelskiego - gdzieś obok nas. I kolejny, bardzo istotny fakt- przystąpienie Polski do Unii Europejskiej wymusiło wprowadzenie nowych przepisów prawa w tym zakresie i ich bardziej restrykcyjne przestrzeganie, jak też umożliwiło wdrażanie konkretnych projektów ochrony naszego otoczenia. Niebawem na terenie Śląska ma powstać spalarnia śmieci, Dąbrowa Górnicza buduje kanalizację dla niemal całego miasta, a Sosnowiec - składowisko odpadów. Czy jesteśmy w tych ekologicznych inwestycjach w regionie wyjątkiem? Duże i małe gminy mają ogromną szansę poprawić środowisko wokół siebie, bo takich pieniędzy na ten cel Polska nie miała nigdy. Wspomniane oczyszczalnie, kanalizacja czy składowiska są tego przykładem. Ważna jest też świadomość władz, które muszą wykorzystać tę szansę. To na ogół się dzieje, bo nasz region nie wypada źle pod tym względem. Problemem wydaje się to, że ludzie na ogół nie odczuwają korzyści z działań dotyczących ochrony środowiska. Wymierne efekty są odwleczone w czasie... Mimo wzrostu świadomości ekologicznej, nawet takie inwestycje jak profesjonalna i w pełni ekologiczna spalarnia śmieci, mogą natrafić na protesty. Często występuje tzw. efekt "NIMBY". To angielski akronim od słów "Not In My Back Yard" - nie na moim podwórku! Wszyscy by chcieli, aby w mieście funkcjonowała spalarnia śmieci, oczyszczalnia, ale nie w moim bezpośrednim sąsiedztwie. Powiedzmy szczerze, każdy z nas miałby z tym problem, pan i ja też. Mieszane uczucia mogą się pojawić. Niestety, niezbyt dobrze funkcjonuje u nas model konsultacji społecznych. Często jest tak, że o jakiejś inwestycji dowiadujemy się po jej rozpoczęciu. Niekiedy to nasza wina, bo nie interesujemy się tym, co dzieje się w naszym mieście czy dzielnicy. A czasami winne są instytucje, które taką inwestycję realizują, nie prowadząc przy tym odpowiedniej kampanii informacyjno-edukacyjnej... Dlatego tak ważne jest uświadamianie: w jakim celu dana inwestycja ekologiczna jest realizowana, jakie przyniesie korzyści oraz jaki w rzeczywistości dyskomfort dla okolicznych mieszkańców może ewentualnie pojawić się po jej powstaniu. Moim zdaniem warto z osobami, które będą zmuszone na co dzień przebywać w otoczeniu spalarni czy oczyszczalni, uzgodnić formę rekompensaty z tego tytułu. Z drugiej strony o budowę na swoim terenie wcześniej wspomnianej spalarni walczyły trzy miasta. Usuwanie śmieci to taki sam biznes, jak każdy inny. Władze gmin zdają sobie sprawę, że spalarnia to nie tylko nowe miejsca pracy, ale także podatki i możliwość odpowiedniego "sprzedania" wizerunku miasta jako tego, które jest ekologiczne. Warto wspomnieć o spalarni śmieci w Wiedniu, która od kilkunastu lat działa w centrum stolicy, ze wspaniałym wystrojem autorstwa Friedensreicha Hundertwassera. Spalarnia stała się niemal symbolem tego miasta i jedną z miejskich atrakcji turystycznych. Czy w związku z inwestycjami w ochronę środowiska warto kształcić się na tym kierunku? Na pewno, rynek potrzebuje specjalistów z tego zakresu. Ochronę środowiska proponuje w Sosnowcu Wyższa Szkoła Humanitas. Ta nauka ma charakter interdyscyplinarny, wymaga połączenia informacji z zakresu wielu dziedzin. Przyszli inżynierowie zdobywają wiedzę m.in. z zakresu ekonomii, prawa, chemii, biologii czy gospodarki przestrzennej. Szeroka wiedza powoduje, że absolwent ma duże szanse na zatrudnienie-na przykład w organach administracji publicznej, w komórkach zajmujących się ochroną środowiska w poszczególnych zakładach przemysłowych, w firmach świadczących usługi w zakresie monitoringu lub wykonywania raportów oddziaływania na środowisko itp. Możliwości jest wiele. Zatem dbanie o nasze otoczenie powinno wejść nam w krew? I tak się już dzieje, co jest wynikiem wspomnianego na wstępie wzrostu świadomości społecznej w tym zakresie. Poza tym ochrona środowiska może się opłacać-dosłownie. Wiele instytucji oferuje atrakcyjne kredyty na uruchamianie przydomowych oczyszczalni ścieków czy kolektorów słonecznych. Niestety, ich wadą są duże koszty, które trzeba ponieść na początku inwestycji i odległy czas zwrotu poniesionych nakładów. Myślę jednak, że z czasem, osób i firm inwestujących w tzw. „małą ekologię", będzie coraz więcej. Rozmawiał: Piotr Celej Napisz do autora: redakcja@e-sosnowiec.pl
|