|
Zostaną bez wody na kilka miesięcy? 29.07.2010  Czterdzieści rodzin z osiedla„Wzgórza" w Sosnowcu może zostać bez wody aż do września. Wodociągi twierdzą, że winny jest deweloper, który spartaczył budowę rurociągu. - To bzdura - zarzeka się deweloper. I przekonuje, że wodociągi się na niego uwzięły. Osiedle „Wzgórze" - zgrabne, jednorodzinne domy przy ulicy Góralskiej i Kukułek - zbudowało sosnowieckie Centrum Developer. Działki i główna sieć wodnokanalizacyjna należą jednak do firmy Invest-Eko-Rol. To z nią mieszkańcy podpisali umowy na dostarczanie wody. W styczniu przestały docierać do nich rachunki. - Próbowaliśmy dowiedzieć się dlaczego. Deweloper stwierdził tylko, że od wody jest przedsiębiorstwo wodociągowe, a nie on - rozkłada ręce pan Michał, jeden z mieszkańców „Wzgórza". Od sąsiadów dowiedział się, że lada chwila osiedle odcięte ma być od wody, a krany mogą być suche nawet do września. - To jakaś kpina! Regularnie płaciłem wszystkie należności, za co mnie karzą? - dziwi się mężczyzna. - Ja pracuję całymi dniami, nie ma mnie w domu, ale co mam zrobić w tym czasie z dziećmi? Chyba będę musiał wysłać je na kilka tygodni do dziadków - zastanawia się inny mieszkaniec „Wzgórza". Arkadiusz Brodziak, przedstawiciel Centrum Developer zapewnia, że próbował uregulować sprawę rachunków. Z prośbą o podpisanie umowy zgłosił się do sosnowieckich wodociągów. Te odmówiły jej zawarcia. - Nie możemy świadczyć usług w sytuacji, gdy istniejąca sieć wodnokanalizacyjna jest wadliwa. Budujący osiedle oddał je do użytku bez zrealizowania wszystkim warunków zaopatrzenia ludzi w wodę. Warunki dotyczące jednej części instalacji wydaliśmy już w 2003 roku, o takie same dla innych części rurociągu już nikt się nie ubiegał - wyjaśnia Magdalena Pochwalska, prezes Rejonowego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Sosnowcu. Dodaje, że woda na „Wzgórzu" rzeczywiście może zostać odcięta. Ale zrobi to deweloper, nie przedsiębiorstwo wodociągowe. Stanisław Perek, właściciel Invest-Eko-Rolu twierdzi jednak, że w zakręcanie kurków został wmanewrowany. - To nie jest moja sprawa. Jestem w trakcie przekazywania wybudowanych przeze mnie prawie stu kilometrów sieci miastu. Nie wiem, czy podłączona do nich wewnątrzosiedlowa sieć Centrum Developer została wykonana jak trzeba. Dlaczego jednak na czas remontu to ja mam być przez ludzi wyklinany? - zastanawia się Perek. Brodziak z Centrum Developer przekonuje jednak, że odcinanie wody nie wynika z konieczności naprawy rur, lecz uzyskanej w wodociągach... możliwości przebudowy sieci. - Nie byłoby problemu, gdyby przedsiębiorstwo podpisało z nami choćby 3-miesięczną umowę. Dzięki niej w sierpniu podłączylibyśmy się do okolicznego rurociągu z innej strony niż dotychczas. Mieszkańcy mieliby wodę, a my czas na przebudowę. To jednak wyraz naszej dobrej woli, bo cała instalacja działa bez zarzutów i mamy na to dokumenty - podkreśla Brodziak. Wątpliwości co do prawdomówności dewelopera mają jednak mieszkańcy. Z powodu awarii w ciągu ostatniego roku już dwa razy podjeżdżały na osiedle beczkowozy. - Teraz obserwujemy spadki ciśnienia wody. Wystarczy, że ktoś zacznie np. podlewać ogródek - mówią mieszkańcy. Boją się, że z powodu szacowanego nawet na kilka miesięcy braku wody, będą musieli szukać innego lokum. - Nie chcemy być kartą przetargową między dwoma deweloperami a wodociągami - rozkłada ręce jeden z nich. W takim przypadku rolę mediatora może przejąć miasto. A jak zapewnia Grzegorz Dąbrowski, rzecznik prasowy magistratu w Sosnowcu, prezydent Kazimierz Górski zamieszaniu na „Wzgórzu" przygląda się od dłuższego czasu. - Rozpocznie negocjacje ze stronami, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Mieszkańcy mogą być spokojni, bo nie pozwolimy na zakręcanie kurów - zapewnia Dąbrowski. Milena Nykiel Napisz do autorki: redakcja@e-sosnowiec.pl
|